RSS
poniedziałek, 09 listopada 2009
Poremontowo

  Takl juz po remoncie,nie chce mi sie w to wierzyć ale juz panowie robotnicy sobie poszli.2 tygodnie koszmaru,nie wiem jak przez to przeszłam.Tak ja,bo moj chop jak to chop co chwile sie gdzies ulatniał jeździł,nagle tysiące spraw miał do załatwienia,tysiać spotkań .Sama byłam ze wszystkim,milony razy jeździłam po różne drobiazgi do sklepow budowlanych ,po kleje gwoździe zaprawy farby listwy taśmy itp.3kg w dół na wadze to tez plus remontu:) Naszczęście juz po tylko sprzatanie jeszscze zostało,masa sprzatania.Remontowaliśmy pokoik Orzeszka od podstaw powstał łącznie ze ścianą,panele w 3 pomieszczeniach,nowe gniazdka przewody w ścianach,malowanaie całego mieszkania,wyymiana 2 okien,wymiana wszystkich drzwi.To wszystko wiąże się z masa kurzu u pyłu.Nie marudze na chopa bo sprężył się i zarobił na cały ten remont.Wymieniłam pralke zmywarke kupiłam śliczny nowy piec do kuchni ,cudny koplet do pokoju wypoczynkowy,meble dla małego.Więc sporo kasy zjadł ten remont. Jak uporam się z kurzem to napisze o moich wspaniałych panach remontownikach;)

08:32, bartolomeo300
Link Komentarze (11) »
wtorek, 27 października 2009
Remont
 Właśnie zaraz kończę dyżur i idę do domu do mojej brygady remontowej Od wczoraj rozpoczął się u nas remont.Jestem przerażona,nie mam siły na nic,a jak pomyśle ile rzeczy będzie do sprzątania wynoszenia wnoszenia to mi słabo.Wczoraj panowie materiały przywieźli,dziś rozpoczynają. Najpierw wymiana okien szt 2 następnie stawianie ścianki działowej w kuchni.Obiecali że zrobią cały remont szybko i sprawnie,będą robić etapami żeby można było przenosić graty z jednego do drugiego pomieszczenia.
06:35, bartolomeo300
Link Komentarze (4) »
piątek, 16 października 2009
Ponockowo:)
Ponockowo - to taki dzień,rozlazły po nocy w szpitalu.Dziś był spokojny dyżur,cisza ,spokój ale człowiek i tak umęczony,zanim się odrobił w zabiegowym z wpisaniem leków i procedur do komputera to 2 w nocy była.I do 5.30 w takim pół śnie trwał na 2 fotelach(twardych,tzw kubełkowe,że nie ma na czym pleców oprzeć) do 5.30. Jak fakir ,ulokować ciało na takiej twardej konstrukcji 2 fotele między nimi taboret ze świetlicy:) Więc dziś przemędze cały dzień ,pomarudze że plecy bolą, podrzemie troche jak Orzeszek w szkole będzie -będzie leniwie,pościelowo,kanapowo, no zwyczajnie ponockowo:)
06:36, bartolomeo300
Link Komentarze (4) »
środa, 14 października 2009
Żyje

 Tak kochane żyje:) ,ale jakoś ciągle w biegu ,w pędzie.

W pracy myślałam, że na nockach będe pisac ,czytać.Niestety w błędzie byłam ciągle czasu brak. Praca,ogólnie fajn jest,szkoda tylko ,że w ludziach tyle złości i nienawiści,bardzo podzielony ten oddział,mur dzieli oddziałową i resztę pielęgniarek,,mur między pedagogami ,terapeutami ,a pielęgniarkami. Straszne to ,nie chce być po niczyjej stronie,uważam, że wszyscy tam pracujemy każdy ma swoje racje ,trzeba zrobić to co do mnie należy i iść do domu. Ludzie robią problemy tam gdzie ich nie ma,przeraz mnie to:( Ja chyba mam więcej w sobie pokładów zrozumienia,tolerancji ,optymizmu nie wiem czego jeszcze ale nie widze takichdrobiazgów jak te inne pielęgniarki. Jak kiedys mie natchnie to opisze te ich problemy.Może to ja jestem jakaś nienormalna(więc pasuje do tej mojej świrlandii:)) ,ale wydaje mi się ,że życie i tak daje  w kość,że nie warto szukać dodatkowych jakiś problemów czy czepiać się detali,że ten zrobił to czy tamto, czy nie zrobił,czy coś powiedział .    Obłęd.

Dostałam moją pierwszą pensje,i tak nie cała, i bez dyżurów więc skoromna ale i tak cieszy:) W dobie kiedy chop dobrze zarabia to jeszce bardziej cieszy ,że moja ,że moge ją na przjemności wydać:) No kupiłam sobie takie garnki jak marzyłam,kolejne moje jakieś wariactwo- gotowanie to nie moja pasja ale musze to robić  więć sobie zaszalałam:) ,dziś też w drogerii poszalałam:) ,zamówilam 3 ksiązki,prenumeretę Twojego stylu opłaciłam.N acieszyłam sie pensją,reszta na koncie została,obiecałam sobie ,że oszczędna będe, na ciężkie czasy, jak chopu interesy znowu w zastoju będą.

Dni mijają,cieszy mnie, że mam dużo czasu dla Orzeszka,tak średnio od pon. do piąt. jeden razy na rano do pracy ide,reszta to nocki i dyżury sobotnio -niedzielne,  więc moge  Go zaprowadzać i odbierać ze szkoły,zawsze jest obiad,mam czas  na lekcje z nim ,na poczytanie. I to jest dla mnie ważne. Dlatego były te studia,ta zmian w moim życiu. Mam teraz prace i czas dla mojego jedynego kochanego Orzeszka.

Cos dzis taka sentymentalna jestem:)

Orzeszek ma pasowanie na ucznia w przyszłym tygodniu i dzis mi mowi--Wiesz pani mnie i koleżankę wybrała jako reprezentację klasy i ja się stresuje bo będe stał na środku podczas przysięgi ,no koło tego SZTANDARTU----

Więc Orzeszek koło sztandaru będzie stał a ja będe siedzieć dumna mama i łezki będą kręcić mi się w oczach..

Jesssu jakoś tak mnie wzrusza wszystko,okres już być powinien, mam nadzieje że stres go zatrzymał.Nie ma ochoty na niespodzianki kinder:-/

20:31, bartolomeo300
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 września 2009
Zakichane życie

Tak zakichane me dni dokumentnie a dokładniej zasmarkane:(  W niedziele dopadło mnie przeziębienie,koszmarny ból gardła , ciała ,głowy .Myślałam że zejde.Leczyłam się wszystkimi sposobami domowymi i aptecznymi.Miałam nadzzieję , że leciutko przeszło,ale to było złudzenie. Koszmarny kaszel mną targa,ogólnie się słabo czuje.Od wczoraj zalewa mnie koszmarny katar.Dziś dostałam okres więć tam mnie też zalewa.Dodatkowo w środe byłam na urodzinnkach u brata w Pizzy Hut i w czwartek zaczęło mnie rano kręcić i gonić do toalety . Dziś myślałam, że ju ok ale u mamy zjadłam smażoną rybke i wypiłam kawe z bitą śmietanką (łakomczuch ze mnie)i teraz moge czytać książke na toalecie bo nogi bolą od chodzenia:) Generalnie bida z nędzą ze mnie.Chyba ktoś na mnie jakies czary ,złe uroki nasłał:(

Jesssu ,  a jak się odwodnie taka utrata płynów wszelakiego rodzaju;)a to sobie kroplóweczkę podam,ale kto mi wenflonik założy?? Siostra Singielka:)

W pracy powoli sie zaaklimatyzowałam,juz oswiłam się troszke z moim dziwnym oddziałem,z orginalnymi pacjentami. Uprosiłam oddziałową, że chce już na  dyżury.Zgodziła się:) Tym sposobem po wyliczeniach wyszło, że ide tylko 4 ray w tym miesiącu. Radość moja nie ma granic,w tej udręce chorobowo-zatruciowej należy mi się. Ide dopiero w poniedziałek na nocke.Ciesze się i boje. Pierwsza nocka,zobacze jak to jest na tym oddziale. Większa odpowiedzialność, same jesteśmy ,lekarz dyżurny zanim dotrze to trwa,zanim sanitariusze dobiegną trwa.Nasz oddział na szarym końcu kompleksu Świrlandii. Dobra strona ,ogromny plus to to, że więcej czasu dla Orzeszka będzie miała mama. Tak zanim go od babć odebrałam, zanim wróciliśmy to już prawie pora teleekspresu,nic tylko jakaś kolacje ogarnąć dom szybkie lekcje i spać bo o 6 rano wstać trzeba. Wiem że tysiące ludzi tak pracuje ,ale ja jakoś taka niezorganizowana czy ślamazara jakś taka jestem o. A tak ,naście razy w miesiącu ide, w tym nocki ,sobota czy niedziela i ile wtedy wolnych dni roboczych.

20:24, bartolomeo300
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 07 września 2009
Strach ma wielkie oczy
Tak było,nie warto było sie tak stresować.Oddziałowa okazała sie sympatyczną osobą,pielęgniaraka i salowa  z dzisiejszego dyżuru tez miłe.Ogólnie wszyscy mili i uczynni.Mam nadzieje ,że dalej tez tak będzie:)Panie w administracji nie były zainteresowane tym ,że nie ma dla mnie wielu kluczy na oddział(oddział zamknięty każde drzwi swój klucz). Moja O ma złożyć zamówienie i czekać.Klucze to narzędie pracy jak mam sie poruszać po oddziale?? Dobrze że O. miała jakieś lewe zapasowe dała mi.Tym sposobem kilo dwadzieścia nosze w kieszeni:)Mundurek też zamowienie i na obuwie " ortopedyczzno zdrowotne";) mam za miesiąc sie pytać,przypominać.Też ich to nie wzrusza w czym pracownik chodzić będzie:)Przeszkolono mnie epidemiologicznie,bhp,na pogadance u naczelnej  byłam w kadrach ,płacach - nałaziłam się jak Korzeniowski.Oddzial z trudnymi dzieciakami,chyba ciężka to będzie praca.? Mało typowych pielęgniarskich zajęć,więcej obserwacji,nadzorowania i pilnowania.Jutro kolejny dzień,2 tyg. na 8 chodze.
20:40, bartolomeo300
Link Komentarze (4) »
sobota, 05 września 2009
6 rano

 Nie moge spać jak wariatka wstaje o 6 w wolny dzień.Śniły mi się jakieś dziwne zakręcone sny.Ja zawyczaj nie śnie  a ostatnie dni to ciągle kino nocne pod powiekami.Praca ,mnie tak przeraża nowe miejsce pracy.Zachowuje sie jak dziecko ,a stara baba jestem.Tym sposobem mase zaległości nadrobilam jakies rachunki popłaciłam ,odpisałam na zaległe wiadomości na NK, posprawdzałam co ciekawego w świecie,kolejną koszule fajną Oreszkowi znalazłam na allegro.

Nowe miejsce pracy,strach przed oddziałem,czzy ja sopbie poradze,czy ja cokolwiek umiem?? Tysiące niewiadomych. Jade zara do rodziców,brat przjedzie ,moja babcia,myśli zajme czymś innym.

07:40, bartolomeo300
Link Komentarze (5) »
piątek, 04 września 2009
Cisza

W domu cicho,siedze przed monitorem  poczytałam zaległe wpisy u bloginek,pobuszowałam na allegro(kupiłam podręcznik młodemu do informatyki i fajną koszule).Orzeszek zajęty (cos tam w TV ogląda) chop pojechał do kolegi(jutro wraca).Odstresować się musi po ciężkim tygodniu,te bym się chciała odstresować.Niby wakacje były,ale i tek cały czas z Orzeszkiem ,który ciągle gada i gada.Codziennie śniadannko obiad i kolacje robiłam,więc prawie tak jak w domu każdego dnia.

Od poniedzziałku ide na oddzial do pracy,boje się.Przeraż mnie sam oddział ,nie lubie nowych miejsc,witania sie,opowiadania o sobie.Ble ble.Nie lubie być nowa ,ciągle to ostatnio na praktykach przerabiałam, miesiąc tu miesiąc na innym oddziale.Dowiedziałam się jeszcze e moja oddzialową będzie pewna Panik,tóra mieszka w bloku obok.Pani wydaje mi się bardzo zarozumiała,obrażano na świat i mój chop z nią i z jej mężem miał jakieś 2 razy zatargi w kwestii parkowania,więc nie kłaniamy się sobie.A teraz okazuje się, że to moja szefowa:-/tzw Jaja jak berety.Wniosek należy być miłym dla wszystkich zawsze i wszędzie.Może nie będzie źle ale na chwile obecną nie cieszy mnie moja sytuacja.

Orzeszek w szkole dzielnie znosi trudy pierwszych dni,grzeczny,nie widać stresu.dziś dostal wreszcie książki,wydawnictwo apomniało,że to E1wrzesnia się zaczyna szkoła.Stwierdził,że łatwe zadania . Na końcu czytanek na 1semestr były opowiadania pod hasłem poczytaj mi mamo,Orzeszek usiadł przeczytał mi pierwsze opowiadanie i ze zdziwieniem jakie poczytaj mi mamo sam sobie poczytam. Gorzej będzie pisanie,tylko drukowanymi sie posługuje ,a koślawo jak po 3 piwach:) No nie może być we wszystkim idealny;)leiiiimentarz małego informatyka

20:59, bartolomeo300
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 września 2009
Powroty są miłe

Tak my już w domku ale ciągle w wirze spraw i zajęć.Prawie już rozpakowałam torby tylko moja w połowie jeszcze stoi nierozpakowana:)Tradycyjnie dużo za dużo ciuchów nabrałam,przez to że laptopa z grami mieliśmy to mało czytałam.

Dzis moje dzieciątko idzie do pierwszej klasy,chyba większy stres od niego mam?

Diś wpadne musze się wypisac ,mam taką potrzebe.

08:31, bartolomeo300
Link Komentarze (3) »
sobota, 15 sierpnia 2009
Już jedną noga na plaży

 Tak już prawie jesteśmy nad morzem ostatnie szalone przygotowania.Masa do zabrania,co roku obiecuje sobie minimum a potem i tak szaleje.Podziwiam tych co sie w plecak na miesiąc pakują.Ja musze mieć wszystko ,jestem przesadnie zapobiegliwa,nie będe wymieniac ale chyba jakieś epidemie czy kataklizmy nas nie zaskoczą  jestem przygotowana;)Cichy ograniczyłam ale mase spożywczych produktów biore(sama będe gotować),cała torba ekologiczna załatowana,jedna mega reklamowa to buty na deszcz na upał i klapki i tenisówki i balerinki.Plecak z zabawkami.Reklamowa z książkami,i torba z chemią ,lekami i kosmetykami.Do tego 2 torby z cichami Orzeszka i moja(takie raczej normalnych rozmiarów).Do tego 2 jaśki,wiatrochron,koc.

Jedziemy sami więc sie wiele zmieści jeszcze raz tyle bym upchnęła:) Najgorsze jest potem wypakowywanie tam i w domu po powrocie.Nienawidze tego.W zeszłym roku jedną torbe chyba 3 tygodnie wypakowywałam;)

Ciesze sie na ten wyjazd, w domu zwieszona atmosfera,chop ma mase pracy tysiące telefonów,duże kontrakty podopinał na stal,ciągle wkurzony bo cos niedojechało,albo zła waga albo pieniądze gdzieś jeszcze nieprzelane. Wygląda tak ,że bez kija nie podchodzić,ja mam żal do niego bo znowu wspiera ojca finansowo,uważam ,że juz wystarczy,nam też się nie przelewa .Zresztą to długa historia,ale juz kiedys dzięki takiemu wspieraniu nas wprowadził w konkretne problemy finansowe.Boje się,że znowu się zaczyna,jego głupie poczucie, że jest jedynakiem,że musi.       Moi Drodzy znikam ide sie pakować tylko ja jeszcze niespakowana.A tu problemy sie piętrzą ,mam góre z jednego stroju kąpielowego dól z innego,problem w tym że dól w cytrynki i limonki a góra w niebiesko turkusowe paski-nie chcą się dopasować:)    Chop gdzieś na biznesowe spotkanie pojechał,(nie wnikam dziwny dzień jak na takie spotkania) ja zrobiłam sobie pycha orzeźwiającego drineczka i ide na poszukiwanie zaginionych części strojów.

Drink polecam,koleżanka mnie nim zaraziła mojito sie zwie chyba - pól limonki na części do szklanki zasypac 2 łyżeczkami trzcinowego cukru ugnieść dodać pokruszony lód ,sporo na to kieliszek białego rumu może byc listek mięty uzupełnic gazowaną i pychotka.Rum sugeruje z Kauflandu dla niego robiony i tylko 24 złote a ile rozkoszy podniebienia.A jak ładnie w szklance wygląda:)

18:29, bartolomeo300
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7